ostatnio nie mam dobrego humorku i nawet wiem przez kogo. baby ach te baby. czy sa na swiecie normalne, ladne, madre i fajne "laski" ? coraz mniej w to wierze. pierdzielic to! moze zostane ksiedzem i pojade na misje do afryki. chwyce tam malarie, cholere i pare innych fajfusow (to nie takie trudne - kuzyn mojej mamy przezyl to). a moze zje mnie jakis lew albo kanibal? w sumie czasami mi nie zalezy, smierdzi mi zycie i co gorsza ludzie. jedyny pozytywny dzisiejszy motyw - zadzwonila moja siostrzyczka (pracuje we francji, wyjechala 17.04.2002 o 12:20). a takto nuda, nuda...............
Najnowsze Wpisy
chyba sie powiesze. qzwa znowu musze pisac bloga drugi raz! wisi nade mna jakies przeklenstwo. chyba cale zycie cos wisi i zaloze sie ze nie tylko nade mna. dlaczego nie moge spotkac tej jednej jedynej? zawsze jest tak ze jesli ona sie interesuje mna to ja sie nie interesuje nia, a jesli ja interesuje suie nia to ona ma mnie w d.... . nienawidze nielojalnosci (moze tu jest moj problem) nie mowiac juz o zdradzie. ze swoich obserwacji zauwazulem ze dziewczyny sa bardziej nielojalne (przynajmniej z mojej grupy znajomych). tak mnie to wqr.. ze juz nie moge tego wytrzymac. a ja nie umiem klamac - moze ktos mnie nauczy, wtedy nie powinno mi to przeszkadzac. co mam na jezyku to mowie od razu i to jest moje przeklenstwo! bo niektorzy wola uslyszec slodkie klamstwo zamiast gorzkiej prawdy.
CZE wszystkim
Moja druga proba napisania bloga (poprzednia zakonczyla się zawieszeniem tej wspanialej maszynki do miesa). Podzielam wasz smutek z powodu konczacych sie wakacji (wczoraj wrocilem do chatki - ale to jeszcze nie koniec wojazy heh). Nie za bardzo wiem o czym pisac bo nigdy nie pisalem pamietnikow, a do tego zostalem zmuszony. Dziewczyny teraz kilka slow do was (o ile ktoras to przeczyta). O co wam codzi ??? Wy chyba same nie wiecie czego chcecie. Ostatnio rzucilem propozucje 2 kolezankom zeby pojechaly ze mna i kumplem na dyskoteke. Ku mojemu zdziwieniu zgodzily sie. Bylem akurat na wakacjach, wiec wzialem samochod od ojca (40 kilosow od miejsca zamieszkania) i przyjechalem po nie. Myslalem ze skoro sie zgodzily to moze chociaz przez jakis czas pobawimy sie razem. Oczywiscie bylo inaczej, bo one wolaly isc swoja droga. W sumie nie mialbym nic przeciwko temu ale mogly chociaz powiedziec o co im chodzi troszke wczesniej. Kazdy poszedl w swoja strone, moze takie panuja zasady - nie wiem, moze jestem staroswiecki. Jak obiecalem musialem je zawiesc z powrotem do domku troszke pijane (bycie kierowca na takiej imprezie jest przechlapane - skonczylo sie na jednym piwie:( ). Ale nie zaluje tego, przynajmniej sie troszke pobawilem, nie mowiac o straconej kasie na paliwo, parking, wstep itd. Ale czego sie nie robi dla znajomych zeby tylko uslyszec slowo - dziekuje! Nie wiem czy bede pisal jeszcze jakiegos bloga, zalezy to tylko od was.

